wbijam.pl


[anime] Wywiad z rysującym Boruto Mikio Ikemoto

Mikio Ikemoto pracował przy uniwersum Naruto praktycznie od początku - najpierw przez piętnaście lat był asystentem Masashiego Kishimoto, a od 2016 roku zaczął sam rysować mangę Boruto (scenariusz przygotowuje Ukyou Kodachi), którą nadzoruje jego były mistrz. Ikemoto znalazł trochę czasu w swym napiętym terminarzu i udzielił wywiadu.



Która z pańskich ulubionych mang, oprócz Naruto, miała największy wpływ na pański warsztat artystyczny?
Uwielbiam Kinnikumana. A jeśli chodzi o mangę, która najbardziej na mnie wpłynęła, powiedziałbym, że był to Dragon Ball. Akira Toriyama ma tendencję do niekorzystania ze screen tonów, co sprawia, że jego sztuka jest łatwa do rysowania.

Jakie są pańskie relacje z senseiem Kodachim? Jak się panowie ze sobą kontaktują?
Tak naprawdę praktycznie nie mamy ze sobą kontaktu. Nawet nie e-mailujemy. Dzisiaj spotkaliśmy się po raz pierwszy od roku.

Więc widują się panowie na oficjalnych spotkaniach?
Oficjalnych spotkań też nie robimy. Wszystkie wiadomości między nami przekazuje nasz edytor.

Więc nie ma pan wpływu na historię?
Rozmawiam o tym bezpośrednio z moim edytorem. W przypadku drobniejszych szczegółów mam zazwyczaj wolną rękę w sposobie, w jaki je przedstawię. Ja rysuję mangę, a Kodachi-sensei ją sprawdza. Jeśli coś jest nie tak, zostaję o tym powiadomiony. Jeśli wszystko jest w porządku, działam dalej. Tak jest o wiele szybciej.

Czy była taka sytuacja, że po otrzymaniu scenariusza Boruto był pan zaskoczony przebiegiem zdarzeń?
Tak, były takie sytuacje, na przykład gdy na początku mangi ukazana była migawka z przyszłości z dorosłym Kawakim. Ponadto film Boruto zawierał też sporo niespodzianek i moim zdaniem był bardzo dobrze zrobiony.

Pracował pan przez wiele lat jako asystent Masashiego Kishimoto. Czy był pan zaskoczony tym, co się stało między zakończeniem Naruto a rozpoczęciem Boruto?
Naruto ma teraz rodzinę oraz dzieci, więc myślę, że wszystko potoczyło się całkiem naturalnie. Dlatego zamiast zaskoczenia, uderzyło mnie to, jak ten czas szybko leci...

Którego z bohaterów najbardziej lubi pan rysować?
Cóż, Boruto jest stosunkowo trudną postacią do rysowania...

A dlaczego?
Jest wiele rzeczy, które muszę brać pod uwagę, jak chociażby rysy oraz wyraz twarzy. Projekt jego postaci jest skomplikowany. Przy innych postaciach nie muszę aż tak bardzo brać takich szczegółów pod uwagę, jednakże porzucenie ich w przypadku Boruto sprawi, że trudniej będzie go odróżnić od Naruto.

Czym dokładnie Boruto różni się od ojca?
Wygląda jak Naruto za młodu, jednakże jako że jest bardzo zdeterminowany, by wyjść z cienia ojca, inaczej się ubiera i tak dalej.

Czy w Boruto jest coś z Hinaty?
Nie sądzę, jego młodsza siostra bardziej przypomina Hinatę.

Jak wyglądają relacje Boruto z Kawakim w porównaniu do więzi łączących Naruto oraz Sasuke?
Naruto i Sasuke na początku byli w tej samej drużynie, a Boruto i Kawakiego nigdy nie łączyła tego typu więź. Naruto i Sasuke byli również rywalami. Może i nie dogadywali się najlepiej, ale „nienawiść” to zbyt silne słowo na określenie ich relacji. W przypadku Boruto i Kawakiego obaj zwyczajnie się nie znoszą. Jednak w scenie początkowej widać, że w pewnym punkcie historii byli sojusznikami. Więc sposób rozwoju ich relacji różni się od dwójki ze starszego pokolenia.

W jaki sposób zdecydował pan o projektach Boruto i Kawakiego?
Projekt Boruto był przygotowany już wcześniej na potrzeby filmu. A co do Kawakiego - zaprojektowałem go z myślą o tym, by różnił się od Boruto. Tak jak Naruto kontrastował z Sasuke, tak Boruto musi wyglądać inaczej niż Kawaki.

Czy jest jakaś postać z Naruto, która jeszcze nie pojawiła się w Boruto, a którą chciałby pan przedstawić w jej dawnej formie?
To byłby spoiler. Jednak fani zapewne się zastanawiają, dlaczego Kakashi nie pojawia się częściej w historii, skoro jest tak bardzo popularną postacią. Ot, zagwozdka. Jednak więcej zdradzić nie mogę.

W jaki sposób w produkcję Boruto zaangażowany jest mistrz Kishimoto? Czy włącza pan do mangi to, czego nauczył się pan przez te wszystkie lata pod jego skrzydłami, czy też woli pan iść swoją własną drogą?
Nie zastanawiam się nad tym i po prostu robię wszystko po swojemu. No, może tylko dla postaci Boruto potrzebuję odniesienia.

Co jest najważniejszą rzeczą, jakiej nauczył się pan od Kishimoto-senseia?
By nigdy nie przekraczać terminów. Nie żeby jakoś szczególnie wychodziło mi stosowanie się do tej rady. Są chwile, gdy sprawiam edytorowi kłopoty, balansując na krawędzi dotrzymania terminu.

Pańskie fascynujące sekwencje walki zachęcają do szybkiego przewracania stron. Czy nie obawia się pan, że czytelników tak bardzo pochłonie akcja, iż będą czytać pańską mangę zbyt szybko, by wyłapać wszystkie detale pańskiego dzieła?
Ludzie często mnie o to pytają, jednakże nie wydaje mi się, by szybkość czytania miała jakiekolwiek znaczenie. W filmach na przykład też nie zwracamy uwagi na każdą klatkę. Poza tym nawet czytając zbyt szybko, można później wrócić do rozdziału i przejrzeć go jeszcze raz. Powiem więcej, gdy moja manga czytana jest szybko, jest to dla mnie znak, że dobrałem odpowiednie tempo akcji.

Lubi pan rysować scenki komediowe?
Prawdę mówiąc, nie jestem najlepszy w rysowaniu komedii. Nie wydaje mi się, by Boruto miało tak samo dużo tego typu scenek, co Naruto. Powodem tego jest prawdopodobnie sposób, w jaki historia się rozwija. Nawet zawartość filmu nie była zbyt lekka, a manga kontynuuje ten trend. Tak naprawdę nie ma czasu, by pokazać codzienne życie bohaterów. Te braki uzupełniane są przez serię telewizyjną.

Jeśli mowa o anime, czy ma pan czas je oglądać?
Tak, robię wszystko, by co tydzień znaleźć chwilę na seans odcinka.

Co pan sądzi o różnicach dzielących anime oraz mangę?
Od początku całkiem sporo odbiegało od mangi. Przestałem już śledzić różnice.

Czy jest pan w stanie oglądać serię telewizyjną jako zwykły fan?
Nie za bardzo. Gdy wychodził film kinowy, nie rysowałem jeszcze mangi, więc byłem w stanie cieszyć się nim jako zwykły fan, jednakże w przypadku serii telewizyjnej jest inaczej. Mimo tego wciąż mi się podoba. Oglądam odcinki co tydzień podczas pracy nad mangą.

Czy czerpie pan z anime pomysły do swojego dzieła?
Wręcz przeciwnie, staram się nie sugerować anime. Akcja w anime jest bardzo dobra - i właśnie dlatego poprzez jego oglądanie czasem czuję się zdeprymowany swoją własną pracą.

Anime i manga przekazują akcję w inny sposób. Jak oddaje pan w mandze ruch?
Dla scen akcji wciąż czerpię inspirację z mangi Dragon Ball. Gdy utknę w ślepym zaułku, po prostu biorę z półki tomik i przeglądam tego typu panele. Z kolei jeśli chodzi o umiejętności i tego typu rzeczy, wzoruję się na Naruto. Dragon Ball świetnie oddaje szybkość i ruch, dlatego z niego korzystam.

Czy wszyscy zawodowi mangacy wykorzystują inne mangi jako punkty odniesienia?
Nie wiem, czy wszyscy, ale ja właśnie taki jestem.

Czy pracuje pan nad jakąś własną, autorską mangą, i czy w ogóle ma pan na to czas?
W tej chwili niestety nie. Możliwe, że stworzę coś nowego w przyszłości, ale na razie w pełni skupiam się na Boruto. Jednak wygląda na to, że Boruto jeszcze trochę potrwa, więc nie mam pojęcia, kiedy to nastąpi.

Dodano: 09.05.2019

comments powered by Disqus

↑do góry
↑do góry
Szybki dostęp: kolejność oglądania, pierwsza seria, druga seria, trzecia seria, filmy kinowe, odcinki specjalne, rock lee, openingi, endingi.
Podobne anime (shounen): 86, Akudama Drive, Appare Ranman, Assassins Pride, Black Clover, Bleach, Blue Lock, Chainsaw Man, Code Geass, Darwin's Game, Dr. Stone, Enen no Shouboutai, Fairy Tail, Gintama, Gleipnir, Heion Sedai no Idaten-tachi, HunterxHunter, Jigokuraku, Jujutsu Kaisen, Kami no Tou, Kimetsu no Yaiba, Kill la Kill, Magi, Mashle, Naruto, One Piece, Ousama Ranking, Plunderer, Shingeki no Kyojin, SpyxFamily, The God of High School, Yakusoku no Neverland.
Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony, zgadzasz się na ich udostępnianie. Można je również zablokować w ustawieniach przeglądarki. Więcej w polityce prywatności.
Twoja Mała Japonia to grupa promująca kulturę japońską w Polsce. Naszym celem jest poszerzanie dostępności japońskich anime w ojczystym języku. Podejmujemy się tłumaczenia tylko i wyłącznie serii, które z różnych powodów nie zostały wydane oficjalnie, więc nie jesteśmy konkurencją dla oficjalnych wydawców, a ich uzupełnieniem. Dlatego również serie wydane oficjalnie po polsku są ze strony systematycznie usuwane, jak chociażby Przygody Sindbada. Na stronie pojawiają się tylko i wyłącznie polskie, fanowskie wersje językowe (napisy), by nie działać na szkodę międzynarodowym wydawcom, nie publikujemy wersji angielskich ani bez napisów (rawów). Jeśli mimo tego na stronie został naruszony czyjś dobry interes, prosimy o kontakt oficjalnego przedstawiciela na e-mail podany w dziale Kontakt.